Ponoć najtrudniejszy pierwszy krok, jednak im dalej w las tym więcej drzew.
Jakoś nigdy specjalnie nie interesowała mnie historia, ewidentnie odziedziczyłem zainteresowania po moich rodzicach i dziadkach. Najbliższa memu sercu była przyroda i nauki ścisłe. Tak, człowiek z lasu, a „ludzie som wstryntne”. Z wiekiem jednak człowiek staje się bardziej sentymentalny i wędrówka w czasie wydaje się być coraz to bardziej podniecająca. Narastało, narastało aż się zaczęło. Jakoś tak stopniowo, z niczego… nim się obejrzałem… . Jestem w podróży, w podróży w czasie, wstecz. Niczym przez okno pędzącego pociągu oglądam nowe, nieznane mi wcześniej pejzaże namalowane przez czas i moich przodków, których krew we mnie płynie. Nie tylko w kontekście unikatowej sekwencji nukleotydów ale i wszystkiego co przekazywali poprzez wieki słowem, uczuciem… .
Póki co, witam w wehikule czasu relacji Rok 2018 – Tomczyki, roku Pańskiego 1560.
